[ Posty: 329 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 13 paź 2004, o 20:41 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 237
Lokalizacja: Nithafjoll
Zna ktoś możę jakieś ciekawe i orginalne kawały?
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 13 paź 2004, o 22:05 
Korepetytor
Avatar użytkownika

Posty: 1910
Lokalizacja: Kraków
Płynie Prosiaczek z Puchatkiem łódką po jeziorze. Zachód słońca, cieplutko, zero wiatru, ptaszki śpiewają, kwiatki na brzegu kwitną...
Puchatek nagle JEB! Prosiaczka w ryjek. Prosiaczek rymnął na dno łódki i skamle przez wybite ząbki:
- Sa so? Sa so?
- A bo coś k...a za pięknie było...

--------------------

Płynie sobie amerykański statek wycieczkowy. Na pokładzie wielki bankiet, panie w sukniach wieczorowych, panowie we frakach i smokingach, tańce, muzyka, wino, cygara.
Nagle na mostku kapitan krzyczy do bosmana:
- k***a, ruska łódź podwodna wypaliła w naszym kierunku torpedę, widzę to na radarach i nie ma szans zeby wielkim wycieczkowym okrętem uciec przed tą torpedą. Za chwilę wszyscy zginiemy! Mój drogi bosmanie musisz jakoś poinformować o tym pasażerów!
Zmieszany bosman nie wiedział jak to zrobić ...ale wyszedł na środek sali gdzie odbywało się party, przerwał muzykę i woła:
- kto się ze mną założy, że jak członkiem walnę w stół to statek pęknie na pół?
I w tym momencie poszły wielkie zakłady. wszyscy stwierdzili, że jest to nie możliwe panie zaczęły ściągać kolczyki, pierścionki, panowie zegarki a wszystko to do puli zakładu.
Po czy niecierpliwi pasażerowie wołają do bosmana:
- bosmanie no dawaj rób to o co się założyłeś!
No i biedny bosman wyciąga członka i wali nim przez środek stołu..
.... w tej samej chwili wielka katastrofa, statek tonie, wszyscy giną, cudem ratują się tylko kapitan i bosman i razem płyną uczepieni deski. Kapitan resztką sił mówi do bosmana:
- baranie coś ty zrobił, torpeda przeszła bokiem

-------------------

Płynie żółw przez morze i nagle podpływa do niego rekin... Odgryza ma tylnią łape po czym żółw powolnym ruchem odwraca głowe i mówi:
"Bardzo qrde śmieszne..."

--------------------

Co to jest nic?
Pół litra na dwóch :)

--------------------

3 kłamstwa studenta:
- nie, dziekuje nie jestem głodny
- od dzisiaj sie ucze
- od dzisiaj nie pije

---------------------

w bloku na 3cim piętrze. Wygląda facet przez okno patrzy na parapet a tu ślimak to pyk ... pstryknął i ślimak poleciał na dół .... Po 5 latach dzwoni dzwonek do drzwi. Facet otwiera rozgląda sie a tu nikogo nie ma. spogląda na klamke a tu ślimak:
"Ejj to przed chwila to co to miało znaczyć ?"

-------------------------------------

Wielkie państwo Chiny... niepokonane itp pewnego razu dostało wypowiedzenie wojny od jakiegoś plemienia "Czumaha". Chinczycy zdziwieni.. nie wiedzą co sie dzieje... Szukają po mapach świata tego plemienia i nagle znaleźli tyci kropeczke no to wysłali tam kawałek swojej armii. Armia przybywa na miejsce gdzie na pagórku stoją 3 namioty i są w nich 4 ludzie. No to dowodzcy Armii Chinskiej poszli negocjowac z plemieniem warunki... W namiocie trwa rozmowa:
No jak to my 3 miliardy ludzi, super wyposażenie, super wyszkolenie i wy chcecie nas pokonać ?? was jest tyyko 4 ?
Na co jeden z nich odpowiada:
3 miliardy ? to kurde jak my was pochowamy ?
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 paź 2004, o 16:40 
Użytkownik

Posty: 36
Lokalizacja: Warszawa
Spragniony, wycienczony czlowiek idzie resztkami sil po pustyni. Niespodziewanie napotyka studnie. Podzchodzi, patrzy, wiadra zadnego nie ma zeby wode nabrac, w srodku wody tez specjalnie nie widac. No ale trzeba sprawdzic czy woda jest czy nie. Bierze kamyczek, wrzuca do studni i nasluchuje...... cisza. Bierze wiekszy kamien i wrzuca. Slucha, slucha, ale plusku wody wcale nie slychac. Wzial wielki kamien, wrzucil do studni, ale znow nic nie slychac. Zdesperowany rozglada sie za czym jeszcze wiekszym, no i oczywiscie znajduje. Kilkanascie metrow obok lezy stara szyna kolejowa (czesto spotykane na pustyni zjawisko). Resztkami sil zaciagnal szyne do studni, wrzucil do srodka i z nadzieja nasluchuje. Cisza, cisza, ale z oddali slychac coraz glosniejsze beczenie kozy. No i rzeczywiscie. Biegnie koza jak dzika, podbiega do studni i nie zastanawiajac sie wskakuje do srodka. Facet zdziwil sie, no ale po chwili stwierdzil ze ze studnia nie sensu kombinowac, trzeba isc dalej.
Po pol godzinie marszu spotyka beduina. Beduin pyta:
-Przepraszam, nie widziales tu gdzies kozy?
-Pewnie ze widzialem. Jakis czas temu mijalem studnie, koza podbiegla i wskoczyla do niej.
-Przeciez to niemozliwe....
-Tez mi sie tak wydawalo, ale sam widzialem....
-Niemozliwe... Przeciez przywiazalem ja do szyny kolejowej....
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 paź 2004, o 16:52 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 237
Lokalizacja: Nithafjoll
Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę.
Pierwsza mówi: Pani ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają,co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone - straszne. Na to druga: Pani to jeszcze nic wczoraj wieczorem wracam od wnuczki iwchodzę do jednej windy a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi niezamknęły ich windy a słyszę: jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi.
Pani: SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ :!:
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 paź 2004, o 20:53 
Użytkownik

Posty: 36
Lokalizacja: Warszawa
-Mamo! Daj ciasteczka!
-Najpierw umyj raczki.
-Mamo, ale ja nie mam raczek!
-Nie ma raczek, nie ma ciasteczek.
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 paź 2004, o 21:21 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 199
Lokalizacja: KRK
Pan nauczyciel pyta dzieci na lekcji:
-Co to jest rarytas?
-Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia.
-No i co jescze? - zapytał klasy nauczyciel.
Karol podnosi ręke i mówi: rarytas to jest czekolada.
-Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosie rękę i mówi:
-Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi dzień z ojcem.
Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki, i usiadł bez słowa.
Podszedł do niego nauczyciel i zapytał:
- Czemu tak od razu uciekłeś do ostaniej ławki i gdzie masz ojca?!
- Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jeżeli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się trzymać od pana z daleka


Przychodzi pięcioletni chłopczyk ,ze zdechłą żabą na smyczy i
skarbonką pod pachą do burdelu. Podchodzi do burdelmamy i
pyta.
- Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
- Mały przecież ty masz 5 lat? co ty byś z nią zrobił i dlaczego
z Aids? Nie, my nie mamy dziewczyn z aids!
- Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Mama widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji
- No dobrze, ale po co ci ta dziewczyna z aids?
- Potrzebna!
- Powiedz to może coś się znajdzie...
- No dobra. Chodzi o to że jak zrobię to z dziewczyną z aids to
będę miał aids. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która
mnie wiecznie molestuje też będzie miała AIDS. A potem jak mój
tatuś ja odwozi to ona mu daje na tylnym siedzeniu... i on też
będzie miał Aids. A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z
mamusią... i ona też będzie miała AIDS. A rano jak tato
wychodzi do pracy to przyjeżdża pan od zbierania śmieci i
wpada do nas i mamusia daje mu dupy. I on też będzie miał aids.
I O TEGO SKURW*** MI CHODZI, BO MI ŻABĘ PRZEJECHAŁ


Panie Boże... proszę... Daj mi siłę:
- do akceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić...
- odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować...
- i mądrość, abym dobrze ukrył ciała tych, którzy mnie dzisiaj wkurvili...
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 paź 2004, o 21:42 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 1179
Lokalizacja: krk
przychodzi zaba do lekarza i mowi:
- panie doktorze, cos mnie w stawie je*ie.
- to chyba rak...

siedza dwa golebie na galezi..jeden grucha...
drugi jablko

Przychodzi zajczek do lwa - krola zwierzat - i sie skarzy, ze misiu codziennie mu spuszcza regularny lomot i czy moglby mu jakos pomoc. Lew powiedizal zeby zajaczek przyszedl wieczorem na Rade wszystkich zwierzat i cos postanowia.
Wszystkie zwierzatka juz sie zebraly, tylko zajaczka jeszcze nie ma. Nagle przychodzi ale.. z prezerwatywa na glowie. Lew patrzy zdziwiony i pyta:
- Zajac!! Co ci odbilo??!
- A nic, chcialem tylko podkeslic swoja ch*jowa sytuacje ...
Góra
Kobieta Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 paź 2004, o 21:45 
Gość Specjalny

Posty: 507
Lokalizacja: ???
Zakonnica przychodzi z wizyta do lekarza. Po wszelkich badaniach ten stwierdza:
- przykro mi ... siostra jest w ciazy
- moj boze! Co oni teraz do tych swiec dodaja!?

Pozdrawiam, GNicz
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 paź 2004, o 23:48 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 133
Lokalizacja: Krakau
Stare, znane, ale i tak dam:

Na rozprawie rozwodowej:
- A pan jakie ma zastrzezenia do zony?
- Panie sedzio, ta cholerna baba zyc mi nie daje, ciagle czegos
potrzebuje!
- Prosimy o jakies przyklady...
- Alez bardzo prosze! W sobote wpadli kumple na piwko. Siedzimy,
gadamy, pijemy, sloneczko swieci bo lipiec goracy jak nie wiem, a ta
jak nie zacznie znowu: wyrzuc choinke i wyrzuc choinke



Jak odróznic gatunki niedzwiedzia? (metoda praktyczna):
Najpierw trzeba znalezc niedzwiedzia, podejsc do niego po cichutku i kopnac go w jaja, oczywiscie z calej sily.
Nastepnie spierdalamy.
I teraz:
- jesli spierdalamy, a niedzwiedz nie goni nas, to jest to mis pluszowy
- jesli spierdalamy na drzewo, a niedzwiedz wchodzi za nami, to jest to niedzwiedz brunatny.
- jesli spierdalamy na drzewo, a niedzwiedz zaczyna nim trzasc tak, ze spadamy w jego lapska, to jest to niedzwiedz Grizzly
- jesli spierdalamy na drzewo, a niedzwiedz wspina sie za nami i wpieprza liscie, to jest to mis koala
- jesli spierdalamy i nigdzie nie ma drzew, to jest to niedzwiedz polarny...



Na miasto napadł smok. Palił domy, pożerał dziewice i robił dużo innych okropnych rzeczy. W mieście mieszkało trzech rycerzy: Duży, średni i Mały. Tak więc mieszkańcy, gdy tylko uświadomili sobie co się dzieje, co sił w nogach pobiegli do Dużego Rycerza po pomoc:
- Duży Rycerzu, Duży Rycerzu! - Ratuj nasz gród przed strasznym smokiem! - W tobie nasza nadzieja!
Duży Rycerz zmarszczył czoło i rzekł:
- Hm... - Wyprawa na smoka to poważna sprawa! - Nie mogę zdecydować się tak od razu. - Dajcie mi czas do namysłu. - Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzień.
Smok, jak się zdaje, nie miał zamiaru czekać ani godziny. Coż było robić? Mieszkańcy popędzili co sił w nogach do średniego Rycerza.
- średni Rycerzu! - Ratuj nas przed okrutnym smokiem!
średni Rycerz na to:
- No, no... - Walka że smokiem to nie byle co! - Muszę się wcześniej dobrze zastanowić - Sami rozumiecie. - Odpowiem wam za... za... może za dwa tygodnie?
Rozgoryczeni, bez większych oczekiwań, poszli mieszkańcy do Małego Rycerza.
- Mały Rycerzu! - Na nasze miasto napadł smok! - Ratuj nas!
Mały Rycerz nic nie odpowiedział, tylko osiodłał konia, włożył zbroje, wsiadł na konia, dobył miecza i tarczy i ... już, już chciał odjeżdżać, gdy któryś z oniemiałych że zdziwienia mieszkańców wykrztusił z siebie:
- Mały Rycerzu! - Ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, żeby się zastanowić?
A Mały Rycerz na to: - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba SPIERDALAĆ!



Ksiadz podczas kazania dla dzieci mowi (budujac napiecie i chodzac z mikrofonem miedzy dziecmi ):
- Tak wiec apostolowie byli na pewno troche przerazeni. A co Wy byscie kochane dzieci zrobily gdybyscie zobaczyly Ducha Swietego?
Chlopczyk ( do mikrofonu z nieskrywanym strachem):
- Chyba bym sie zesral.....




Metody Dowodzenia Twierdzeń
- Przez zaprzeczenie założenia.
- Przez założenie tezy.
- Przez analogie.
- Przez odpowiednie twierdzenia.
- Przez opowiadanie.
- Przez sprowadzenie na manowce.
- Przez presje moralna.
- Przez sugestie - "Państwo widzicie..."
- Przez kalendarz - "To wynika z zeszłego roku.."
- Przez sztuciec - A nuż wyjdzie
- Przez połechtanie ambicji słuchaczy - "to dla Państwa jest proste"
- Przez nadużycie symboli.
- Przez ciągłość oznaczeń (ciągle oznaczamy).
- Iluzjonistyczny - "Zrobimy teraz taka sztuczkę"
- Harcerski - podchody dookoła dowodu
- Suflerski - "Proszę mi podpowiedzieć"
- Cybernetyczny - "To automatycznie wynika z..."
- Psychologiczny - "Państwo sami sprawdza"
- Plenarny - "Czy Państwo się zgadzają?"
- Dogmatyczno-autorytatywny - "Tak jest w podręczniku"
- Familijny - "Bierzemy rodzinę zbiorów..."
- Samowystarczalny - "Państwo sami sprawdza we własnym zakresie"
-Przez rozbicie na dostatecznie duża ilość przypadków. (I zbagatelizowanie każdego przypadku.)
-Przez zakrzyczenie
-Przez zbagatelizowanie: "ależ to jest trywialne.."
-Przez sprowadzenie do przerwy.
-Perswazyjno-optyczny, zwany tez dowodem "przez ogląd" - "...Proszę państwa, to widać..."
-Przez zdrowy rozsadek - "...Proszę państwa, ale to przeczy zdrowemu rozsądkowi.."
-Przez autorytet - "...Proszę państwa, tak po prostu jest..."
-"Rzut oka na tablice i widać..." (dowód lekkoatletyczny)
-"Dla pięciu wymiarów to widać, a dalej przez indukcje."
-"Bierzemy założenia, przekształcamy, przekształcamy, i teza."
-"Bierzemy założenia, przekształcamy, przekształcamy, o rety, co mi wyszło!"
-Przez zamachanie rękami
-Przez skorzystanie z tezy
-Przez przeniesienie do pracy domowej
-W sposób perwersyjny - czyli od tylu



I ostatni z serii:

Żydowi zmarła żona, więc postanowił powiadomić znajomycho tym poprzez nekrolog w gazecie.
Przychodzi do gazety i pyta się:
Żyd: Ile kosztuje zamieszczenie nekrologu?
Redaktor gazety: Do 5 słów jest za darmo.
Żyd:To niech bedzie "Zmarła Rosa Blumendal"
Redaktor gazty: OK, ale zostało Panu jeszcze 2 słowa.
Zyd: To prosze dodać "Sprzedam Opla"
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 16 paź 2004, o 10:09 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 237
Lokalizacja: Nithafjoll
wśród 20 policjantów przeprowadzono test na inteligencję. kazano im dopasować klocki do odpowiednich otworów. wyniki były zdumiewające: 3 pojicjantów wykazało się zdumiewającą inteligencją a 17 zdumiewającą siłą

polak pojechal w egzotyczne miejsce z papuga na ramieniu na wakacje. tybylec z wezem na ramienu pyta sie czy ten pije a polak powiedzial ze tylko wodke. tubylec postawil mu wielka szklanice wodki a polak jednym halstem wypil. tubylec postawil druga troche wieksza a polak znowu za jednym razem wypil. na to tubylec pyta czy wypije tez tak trzecia a papuga na to trzecia i czwarta i w morde dostaniesz a nawet zjemy ci tego robala co masz na ramieniu

jedzie czerw. kapturek przez las na rowerku, nagle wyskakuje wilk i chwyta za rowerek i zaczyna nim żucać skakać po nim aż rowerek jest zniszczony, a tu z lasu wychodzi niedźwiedź i zaczyna okładać wilka i każe mu zespawać rowerek, no sytuacja powtarza się kilka razy. w końcu kapturek dociera do chatki babci a w środku widzi wilka przebranego za babcię. pyja go : babciu czemu ty masz takie wielki uszy? wilk na to :żeby cę lepiej słyszeć. babcu a czemy ty masz taki wielki nos, by cię lepiej czuć. babciu a czemu ty masz takie czerwone oczy? A wilk na to: K****, OD SPAWANIA!!!
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 16 paź 2004, o 10:57 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 199
Lokalizacja: KRK
znam inny o kapturku i o wilku:

idzie sobie czerwony kapturek przez las,nagle patrzy i widzi głowę wilka wystającą z krzaków.Kapturek pyta:
-wilku,dlaczego masz takie wielkie,czerwone oczy?
-K****,teraz to sie nawet spokojnie wysrać nie można....
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 16 paź 2004, o 11:12 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 1119
Lokalizacja: Rzeszów
Do polskiego baru wchodzi amerykanin, strzela pistoletem i mówi: "Słyszałem, że wy Polacy podobne macie twarde głowy. Kto wypije 0,5 litra dostanie 500$". Zapada cisza nikt się nie odzywa, tylko jeden Polak wychodzi z baru, przychodzi po 5 minutach i mówi: "Ja wypiję". No to amerykanin postawił butelke na stole, a Polak jednym haustem wypija całą butelkę, więc amerykanin zdziwony wypłaca 500$ i pyta: "A można wiedzieć, gdzie przed chwilą pan wyszedł?". Polak: "Poszedłem do baru obok sprawdzić czy mi się uda"
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 16 paź 2004, o 11:16 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 1555
Lokalizacja: Kraków
kawal - morderca :D myslalem ze padne jak usluyszalem pierwszy raz:

przychodzi synek do mamy i mowi:
mamo, dlaczego ty masz biala skore, tata ma biala skore a ja mam czarna skore?
na co mama:
taka impreza byla ze ty sie gowniarzu ciesz ze nie szczekasz.
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 16 paź 2004, o 11:29 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 133
Lokalizacja: Krakau
12-letni synek, pyta się ojca (w mieście otworzono właśnie agencję towarzyską): - Tato, a co właściwie robią w takiej agencji?
Ojciec mocno zakłopotany odpowiada: -Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, ze robią tam człowiekowi dobrze.
Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:
-A co ty chłopczyku chciałeś?
-No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze!
Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chlebka, posmarowała masłem i miodem i podała chłopcu. Chłopiec wpada do domu: -Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec mało nie spadł z krzesła, mamie oczy nas wierzch wyszły: -I co?!
-Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.......





Idą sobie przez las dwa przebudzone ze snu zimowego dwa niedźwiedzie, młode, jurne i chce im się niedźwiedzicy, ale w okolicy żadnej nie widać-na to jeden cicho proponuje:
-Słuchaj, może tak zabawić się ze sobą? W lesie pusto, nikt nas nie zobaczy.
Drugi się zgodził i tak wyśmigali się za wszystkie czasy, w końcu już mają się rozejść w swoje strony, a tu nagle patrzą - za krzaczkiem siedzi sobie zając. Niedźwiedzie przerażone - zając to największy plotkarz w całym lesie - i za nim! Zając biegnie co sił, miśki za nim i już go prawie mają kiedy zając hyc do rzeki i już go nie ma. Na to niedźwiedzie postanawiają go wyłowić. Jeden wyczuł coś miękkiego w wodzie, myśli, że to zając, wyciąga, patrzy - bóbr.
-Słuchaj bóbr, nie widziałeś gdzieś zająca?
Na co bóbr patrzy spod byka i odparowuje:
-ZAJĄC UTONĄŁ, PEDALE!
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 21 paź 2004, o 01:22 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 123
Lokalizacja: Łowicz
Młody ksiądź, świeżo po święceniach kapłańskich spowiada po raz pierwszy. Przyszła do niego młoda kobieta i mówi po kolei swoje grzechy:
- Bluźniłam, życzyłam źle innym osobą, nie chodziłam do kościoła...
Wymienia tak te grzechy dalej, a ksiądz wymyślił w między czasie pokutę w postaci dziesięciu zdrowasiek, ale ona na koniec jeszcze mówi:
- No i jest jeszcze jeden grzech o którym ciężko mi księdzu powiedzieć: ciągnęłam druta...
Na co on pomyślał, że 10 zdrowasiek to nie odpowiednia pokuta na taki grzech. Na taką sytuacje niestety nie przygotowano go w seminarium, więc szybko wyskoczył z konfesjonału i pobiegł do ministrantów:
- Szybko, szybko, co ksiądz daje za ciągnięcie druta???
- Po Snickers'ie...

-----

Dwóch Polaków rozmawia przed sklepem monopolowym:
- Wezmę dwie.
- Co ty, stary, weź jedną.
- Wezmę dwie.
- Zastanów się, dwóch nie damy rady, weź jedną.
- Damy radę, wezmę dwie.
- Mówię ci, że nie damy rady. Weź jedną.
- Damy radę. Biorę dwie i koniec.
Obaj wchodzą do sklepu i jeden mówi:
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.

----

Poszło dwóch żydów na lody. Jeden dostał kulkę, drugi z automatu.

----

Szefów dzielimy na: szefów pedałów, szefów superpedałów, szefów antypedałów i szefów pedałów magików, bo:
- Szef pedał mówi: "Ja cię Kowalski wypierdolę!"
- Szef superpedał mówi: "Ja was wszystkich wypierdolę!"
- Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z tobą pierdolić nie będę!"
- Szef pedał magik mówi: "Ja cię Kowalski wypierdolę z hukiem!"
Jest jeszcze jeden rodzaj szefów - szef pedał MyGyver, który mówi:
"Ja cię Kowalski wypierdolę w kosmos gołymi rękoma!"
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 31 paź 2004, o 09:28 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 2973
Lokalizacja: Suchedniów/Kraków
Pewien facet stoi na przystanku i całuje wszystkie przejeżdżające tramwaje. W końcu zgarnia go policja.
- Co pan wyprawia? Po co całuje pan te tramwaje?
Facet na to:
- Bo wczoraj jeden z nich zabił moją teściową, a ja nie wiem który!!!
---
Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i wskazując na misia pyta:
- Grizli?
- Niet, strelali!
---
Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty:
- Dostałem piątkę i w mordę!
- Za co dostałeś piątkę?
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 7x6, a ja powiedziałem, że to jest 42!
- A za co w mordę?!
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 6x7!
Tata: - Przecież to jest jeden ch..!
- Też tak powiedziałem!!
---
Żona w łóżku z kochankiem, wpada maż, straszna awantura, wyrzuca ja z domu, rozwód, tragedia. Ona przyszła do kościoła, modli się:
- Panie Boże, jakbyś mógł cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, to zrobię co zechcesz...
- Dobrze - odpowiada gromki bas z wysokości sufitu - ale musisz o czymś pamiętać. Zginiesz na morzu!!!
- Dobrze Panie Boże, zgadzam się na te warunki...
PYK! Czas się cofnął, ona znów w łóżku z kochankiem: szybko go wyrzuciła z domu, wrócił maż, wszystko było Ok, byli bardzo szczęśliwi. Za jakieś pięć lat żona dostaje maila, ze wygrała wycieczkę dookoła świata statkiem pasażerskim. Pamiętając o przestrodze ("zginiesz na morzu") zadzwoniła do firmy turystycznej, ze musi niestety zrezygnować, ponieważ wisi nad nią fatum. Na to człowiek z powyższej firmy tłumaczy jej, ze są szalupy ratunkowe, helikoptery, ze w ogóle ten statek jest taki, ze przy nim titanic to pikuś. No to kobieta w końcu dała się przekonać i popłynęła. Oczywiście gdy byli na pełnym morzu rozpętała się burza i statek zaczął tonąć. Kobieta, zobaczywszy ze jest w beznadziejnej sytuacji, wznosi modły:
- Boże, zgadzam się za ja powinnam zginąć na morzu, taka była miedzy nami umowa, ale po co ginie wraz ze mną parę tysięcy ludzi???
Gromki bas z nieba odpowiada:
- Ja was, pięć lat zbierałem!!!
---
Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
---
Dziewczyna daje anons matrymonialny: "Poznam pana, który nie będzie mnie bil, nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku". Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi. Zaglądając przez "Judasza"nikogo nie widzi. Otwiera wiec drzwi, a tam leży na wycieraczce pan, który nie ma nóg ani rak. Mówi:
- To ja jestem tym mężczyzna, który w stu procentach odpowiada Pani wymaganiom. Nie będę Pani bil, ponieważ nie mam rak. Od Pani nie odejdę, ponieważ nie mam nóg.
- No ale jak tam jeśli chodzi o seks?
- A pani myśli, że czym to ja waliłem do drzwi?
---
Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta też się zgadza, piąta też..., przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!
---
Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient...

Mam nadzieję, że będą się podobały :P

Pozdrawiam,
--
Tomasz Rużycki
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 31 paź 2004, o 12:33 
Gość Specjalny

Posty: 143
Lokalizacja: k.Racka
Umiera stary Irlandczyk. Jego dusz lecici do św. Piotra i zaczyna się rozmowa:
Piotr: O Irlandczyk!
Irlandczyk: tak
Piotr: ale ty stary... pewnie w partyzantce walczyłeś
Irlandczyk: tak
Piotr: I bomby podkładałeś
Irlandczyk: tak
Piotr: i zabijałeś ludzi
Irlandczyk: tak
Piotr: i chcesz do nieba iść????
Irlandczyk: nie. Ja chciałem powiedzieć, że macie dokładnie 3 minuty na ewakuację.
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 1 lis 2004, o 23:34 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 51
Lokalizacja: Wlkp
Dwoch zydow kapie sie pod prysznicem. Nagle zaczynaj sie klucic. Po chwili jeden z nich rzuca drugie mydlem. Na co drugi odpowiada: "Matki w to nie mieszaj"

--
Dlaczego wampiry najchetniej pija krew zydowska? Bo jest gazowana
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 lis 2004, o 00:50 
Użytkownik

Posty: 152
Lokalizacja: zadupiów
DOWCIP 1
Matematyk i fizyk dostali po desce z dwoma wbitymi gwoździami tak, że jeden jest wbity do końca a drugi trochę wystaje. Poproszono ich by je wyciagnęli. Fizyk zadumał się, zastosował dźwignię i już pierwszego gwoździa nie ma, z drugim tez jakoś się wymęczył. Matematyk spojrzawszy na deskę po chwili zadumy stwierdził
- hmm... przypadek z gwoździem wbitym do końca jest ciekawszy. I zajął się tym przypadkiem... Po długich męczarniach udało mu się wyciągnać gwoźdz wbity do końca, został więc ten niedobity. Patrzy... myśli.. .
- hmm... a ten przypadek możemy sprowadzić do rozwiązywanego uprzednio problemu. I wbił gwóźdź do końca...

DOWCIP 2
Matematyk i fizyk w jednym pokoju, na stole stoi wiadro z wodą, w pokoju wybucha pożar. Co robi fizyk?
Łapie za wiadro i gasi. Co robi matematyk?
Łapie za wiadro i gasi. Matematyk i fizyk w jednym pokoju, pod stołem stoi wiadro z wodą, w pokoju wybucha pożar. Co robi fizyk?
Łapie za wiadro i gasi. Co robi matematyk?
Ponieważ w poprzedniej sytuacji mieliśmy już rozwiązanie więc przenosi wiadro spod stołu na stół i łapie za wiadro i gasi.
Matematyk i fizyk w jednym pokoju,nie ma wiadra z wodą, w pokoju wybucha pożar. Co robi fizyk?
Ucieka. Co robi matematyk? Mówi:"przypuśćmy dla dowodu, ze w pokoju istnieje wiadro z wodą..."

I jak tu nie być matematykiem
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 14 lis 2004, o 17:27 
Korepetytor
Avatar użytkownika

Posty: 1910
Lokalizacja: Kraków
Ostatnio robiłem porządki na komputerze i poczcie ... Usuwałem stare mejle a wazniejsze i lepsze rzeczy archiwizowałem ... oto kawały jakie udało mi sie spisać. ...

Na komisariat doprowadzono trzech mężczyzn, oskarzonych o wywołanie bóki w
tramwaju. Komisarz przesłuchuje jednego po drugim.
Pierwszy zeznaje Murzyn:
- Moja nic nie rozumieć. Moja jechać sobie spokojnie tramwajem, i nagle
mężczyzna stojąca koło mnie dać mi pięścia w buzie.
Drugi zeznaje student:
- Jechałem sobie tramwajem na uczelnie. Nagle widzę wsiada Murzyn i staje
koło mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jadę sobie dalej. I wtedy Murzyn
stanął mi na stopie. Myślś sobie Murzynowi zwracać uwagę to tak jakoś
głupio, pewnie nie za dobrze rozumie język polski, może sam zejdzie.
Dam mu minute. Odczekałem z zegarkiem w ręku minutę, a ten mi dalej stoi na
nodze. No to dałem mu jeszcze minute. Patrze, kolejna minuta mija, a ten jak
gdyby nigdy nic stoi dalej na mojej stopie. Wytrzymałem tak cztery kolejne
minuty, a potem tak sie wkurzyłem, że po prostu dałem mu w ryj.
Potem zeznaje trzeci facet:
- Jadę sobie tramwajem. Patrzę, przede mna stoja koło siebie: Murzyn i
student. I ten student tak patrzy - to na zegarek, to na Murzyna. I znowu to
na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrzał na zegarek i jak Murzynowi nie
da w morde! No to ja pomyślałem, że w całej Polsce sie zaczęło.

------------------------------------------------------------------------------------

Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna.
- Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy?
- Tak, napiję się kawy...
- Koleżanka wolna?
- Nie, mężatka...
- Mężatka? A koleżnka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została
zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że jš zgwałcili 10
razy.
- 10 razy???!!!
- Kolega się spieszy?

------------------------------------------------------------------------------------

Podczas klasówki nauczyciel mówi:
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy...
Głos z sali:
- Mnie też, ale się leczę...

------------------------------------------------------------------------------------

Długoletnie małżeństwo. Mąż coś naprawia.
- Stara, chodź no tu!
- Co?
- Złap no ten drucik.
Ona chwyta przewód i pyta:
- I co?
- No nic. Widocznie faza jest w tym drugim...

------------------------------------------------------------------------------------

Pewna samotna kobieta napisała ogłoszenie: "Poznam pana który nie będzie
mnie bił, nie odejdzie ode mnie i będzie dobry w łóżku." Po kilku dniach
słyszy walenie do drzwi, patrzy przez wizjer i nikogo nie widzi.Otwiera
drzwi i na wycieraczce leży facet bez rąk i nóg. Kobieta patrzy się na
niego i pyta:
- A co pan chce?
- Ja z ogłoszenia: nie będe panią bił bo nie mam rąk, nie odejde od pani bo
nie mam nóg.
- A sex? - odpowiada kobieta.
- A czym myśli pani waliłem do drzwi?

------------------------------------------------------------------------------------

Wiadomość Samolot wystartowal z lotniska. Po osiagnieciu wymaganego pulapu
kapitan odzywa sie przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pokladzie samolotu. Pogode mamy dobra, niebo
czyste, wiec zapowiada nam sie przyjemny lot. Prosze usiasc, zrelaksowac sie
i... o cholera, o cholera!...!!!
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa sie znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam, jesli przed chwila panstwa
wystraszylem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylal na mnie
filizanke goracej kawy. Powinniscie panstwo zobaczyc przód moich spodni.
Na to odzywa sie jeden z pasazerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tylem moich....

------------------------------------------------------------------------------------

Dziewczyna mówi do swojego chłopaka
- Ale z Ciebie supermen.Znamy się 2 miesiace a ja jestem juz w 3 miesiacu
ciazy

------------------------------------------------------------------------------------

Rozmawiaja dwie uczennice podstawówki:
- Sluchaj, co myslisz o tym Romku z 5c?
- Ano, niespecjalnie... Przyszedl do mnie wczoraj, jedna
buteleczke coli przyniósl, a ile pretensji! A to mu cycki za
male, a to mu dupa za zimna...

------------------------------------------------------------------------------------

Po kilku latach cięzkich bojów wierny rycerz powrócil do
królewskiego zamku.
Klęknal przed majestatem, zloxyl u stóp króla zakrwawiony i
wyszczerbiony miecz i powiedzial:
- Wasza Wysokosc, przez ostatnie pięc lat wyrzynalem w pień wsie,
puszczalem z dymem miasta, gwalcilem kobiety, topilem dzieci - wszystko,
by pognębic twoich wrogów na zachodzie...
- Zaraz, zaraz... - przerwal niepewnie król. - Przeciez ja nie
mam zadnych wrogów na zachodzie.
- Teraz juz masz...

------------------------------------------------------------------------------------

Maly mol zostal wyslany przez ojca na pierwszy lot po
mieszkaniu. Wraca po kilku minutach do szafy i siada obok ojca.
- I jak bylo?
- Fajnie, wszyscy klaskali.

------------------------------------------------------------------------------------

Zasady obowiazujace panow:

* Mozesz sciskac silikonowe biusty. Poniewaz sa to sztuczne biusty zdrady
nie ma.
* Jesli nie pamietasz imion kochanek, to sie nie liczy.
* Jesli nie dzwonisz do nich pozniej, masz czyste sumienie.
* Seks oralny nie jest zdrada, to jak uscisk dloni czy rozdawanie
autografow.
* Jesli sie z nia piescisz, to sie kwalifikuje jako zdrada
* Jesli znajdujesz sie w innej strefie czasowej niz twoja kobieta, zeby
sprawdzic czy ja zdradzasz musisz wykonac nastepujace porownanie: zalozmy ze
X to roznica czasu miedzy dwoma krajami, a Y to liczba godzin, ktora okresla
czasowa roznice miedzy pojsciem do lozka z inna dziewczyna, a chwila ktorej
dzwoniles do swojej dziewczyny. Jesli Y - nie zdradziles, poniewaz ten fakt
jeszcze nie nastapil.
* Jesli jestes w Kanadzie, Japonii czy Ameryce Poludniowej twoj slub nie
jest tam honorowany przez prawo i mozesz sypiac z kim zechcesz.
* Jesli uprawiasz seks w przeddzien spotkania ze swoja stala partnerka,
wszystko jest OK. To tylko cwiczenie zeby czasami nie bylo przedwczesnego
wytrysku podczas igraszek z Twoja dziewczyna.
* Jesli zdradzasz poniewaz myslisz ze to Ci pomoze w karierze, tak naprawde
nie zdradzasz. Jesli jednak dziewczyna z ktora to robisz liczy, ze pomozesz
jej w karierze... no to juz jest zdrada.
* Jesli to sa czyjes urodziny to sie nie liczy. (Zwlaszcza jesli sa to twoje
urodziny)
* Jesli dziewczyna ma tatuaz z twoim imieniem, trzeba sie z nia przespac z
czystej grzecznosci.
* Jesli ona ma na imie tak jak twoja dziewczyna, to sie nie liczy.
* Jesli ma inaczej, to przynajmniej inicjaly powinny sie zgadzac. Jesli
jednak ani imie, ani inicjaly nie zgadzaja sie, wystarczy ja spryskac przed
pojsciem do lozka perfumami twojej dziewczyny i juz jest wszystko w
porzadku.

Jest tez kilka zasad, o ktorych powinny pamietac panie:

* Kobieta ktora zdradza to dziwka.
* Kobieta ktora zdradza z zonatym mezczyzna to totalna dziwka.
* ale Kobieta ktora jest zdradzana - to publiczne posmiewisko.

Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok skromnego
gospodarstwa. Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci.
Ksiadz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko pracujecie???
- A kurwa, kibel nowy stawiam, bo sie stary rozjebal.
- O, moj drogi!!! A nie móglbys tego tak troche owinac w bawelne?
- Co mam owijac w bawelne??? Dechami opierdole naokolo... I chuj..!!!

------------------------------------------------------------------------------------

Blondynka rozpoczela prace jako szkolny psycholog. Zaraz pierwszego dnia zauwazyla chlopca, który nie biegal po
boisku razem z innymi chlopcami tylko stal samotnie. Podeszla do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chlopcami?
- Bo jestem kurwa bramkarzem.

------------------------------------------------------------------------------------

Na skrzyzowaniu na swiatlach stal konny policjant. Za nim zatrzymal sie dzieciak, na nowiutkim, blyszczacym rowerku
- Ladny rower! - Mówi policjant, - dostales go od Mikolaja?
- Taaaakk..
- To w przyszlym roku powiedz Mikolajowi, zeby ci przyniósl lampke, powiedzial policjant i wypisal dzieciakowi mandat za 'brak swiatel
Dzieciak wzial mandat i powiedzial:
- Ladny kon. Dostal pan go od Mikolaja?
Rozbawiony policjant odpowiedzial tak
- To w przyszlym roku niech pan powie Mikolajowi, zeby dal mu chuja miedzy nogami, zamiast na grzbiecie

------------------------------------------------------------------------------------

Do burdelu przychodzi 90-letni dziadek i zamawia sobie panienkę. Idą do pokoju i panienka się pyta :
-Na co dziadzio ma ochote???
-Aaaa...ja to zawsze chciałem, żeby kobieta wzięła mi do buzi..
Panienka fachowo wzięła się do roboty i działa... Minęło 5 minut-nic, 10 minut-nic, 15, 20, godzina. W końcu zmęczona panienka mówi:
-Dziadku, on chyba jednak nie stanie...
A dziadek odpowiada:
-On nie ma stanąc ,on ma być czysty...

------------------------------------------------------------------------------------

Jedzie na rowerze mały chłopiec i tak sobie mówi:
-Lowelku jedź plosto.
-Lowelku sklęć w plawo.
-Lowelku stój!
Przygląda mu sie jakaś kobieta po czym zagaduje:
-Taki duży chłopczyk i jeszcze nie mówi "r"...
-Spierdalaj stara kurwo! A ty loweku - jedź!

------------------------------------------------------------------------------------

Spotyka sie dwoch kumpli, jeden ma podbite oko rozwalona warga, wybite 3 zeby.
- Co ci sie stalo? - pyta drugi
- Dostalem mrozonym kurczakiem w twarz- odpowiada poszkodowany
- Co?, Jak to?
- No wiesz zona schylila sie do zamrazalnika po kurczaka, a ze mi sie zachcialo to ja przelecialem od tylu przy tej lodowce, a ona jak sie nie odwinie i jeb mnie w twarz kurakiem
- Ty moze ona nie lubi dymania od tylu
- Lubi, lubi ale nie w Geant'cie

------------------------------------------------------------------------------------

Oddział terenowy Centralnego Biura Sledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon.
- Centralne Biuro Sledcze, słucham...
- Kciołem podac, co Jontek Pipcius Przepustnica chowie w sagu drzewa
marychuanem.
- Dziekujemy za zgloszenie, zajmiemy sie tym.
Nastepnego dnia w obejsciu Przepustnicy zjawia się grupa agrentow CBS.
Rozwalaja stos drewna, kazdy klocek przecyzyjnie rozszczepiaja siekierka,
ale grassu ani sladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyrazne
przeprosiny, odjezdzaja.
Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na droge, która odjechali, to na stos
drewna. Nagle slyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chalupy,
odbiera.
- Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
- Ano byli. Tela co pojechali.
- Drzewa ci narabali?
- A narabali.
- Syckiego nojlepsego we dniu urodzin!

------------------------------------------------------------------------------------

Przychodzi koles do sauny i siada w reczniku na lawce obok chinczyka.Nagle
chinczyk wyjmuje torbe palenia i jara sam.Nato koles:
-Ej stary dasz sie sztachnąc?
-Nie da rady to jest najlepsza zipa na swiecie, moge ci odsprzedac lufe za
50 zl.(mówi chinczyk)
-50 zl!!?!! za 50 to ja mam caly wór!!
Po chwili zdesperowany koles zgadza sie na 50 zl.Chinczyk zbil lufe i dal
kolesiowi,po czym opuscil saune.W miedzyczasie kolo puscil calą fife i
nic...
- Qwa ale mnie wy***ał!
Wqrwiony wybiega za chinczykiem na dwór w samym reczniczku.Kątem oka zauwaza
jak chinczyk wsiada do fury i odjezdza.Nie zastanawiajac sie kolo wbija sie
w taxi i krzyczy:
- za tym samochodem !!
Kierowca taxówki widząc faceta w samym reczniku w swoim aucie od razu
pomyslal, ze pedal jakis albo zbok.Zamiast za Chinczykiem taksówkarz
pojechal do lasu gdzie obil mu morde. Przestraszony koles ucieka z lasu ale
w trakcie ucieczki spada mu recznik.Obolały i goły wybiega na lesną droge,
rozglada sie w prawo...w lewo..i zauwaza 20 skinów którzy krzycząc "dawac
tego fetyszyste!!!!" biegną w jego kierunku.Po chwili łapią go i koles znowu
dostaje po kufie.Tym razem łamią mu ręke, 2 zebra i wybijają 4 zęby.
Po calej akcji poturbowany kolo wraca do domu na piechote przez ten las,gdy
nagle zachcialo mu sie srac.Zobojętnialy wypina dupe pod krzakiem i zaczyna
srac....
W pewnym momencie czuje ręke na ramieniu i slyszy poirytowany glos:
- "TE...PANIE ALE W SAUNIE TO SIE NIE SRA!!!!"

------------------------------------------------------------------------------------

- Panie Kowalski, ile ma pan dzieci?
- Dwoje.
- Niemożliwe, chłop jak dąb i tylko dwoje dzieci?
- No, ale ja dopiero trzy tygodnie jestem żonaty.

------------------------------------------------------------------------------------

Pewien mężczyzna zaprosił pewną kobietę do restauracji, jako że nie był
częstym bywalcem takich lokalów, gdy jego towarzyszka wybrała się do
toalety, zawołał kelnera i zdesperowanym głosem zapytał:
- Panie złociutki..jestem tu z damą- poradź pan jakie wino zamówić!
- Pan jest tu z tą damą, co właśnie weszła do toalety?
- Tak
- Uuuu ...w takim razie bierz pan litr samogonu!

------------------------------------------------------------------------------------

Rozmawiają dwie sąsiadki
- A pani to co by wolała mieć, pięć tysięcy baksów czy pięć córek?
- Pięć córek
- Też! A to czemu?
- Bo mam ich teraz osiem!

------------------------------------------------------------------------------------

- No i co sąsiadka powie na to, że sąsiadki mąż tak ciągle biega za
kobietami?
- A co mam powiedzieć niby? Nasz pies też gania za samochodami, ale czy to
od razu oznacza, że jak jak któryś dogoni to siada zaraz za kierownicę?

------------------------------------------------------------------------------------

Przy barze siedzi przystojny młodzieniec. Ewidentnie coś go trapi.
Barman
zagaduje:
- Coś się stało ?
- Tak, boję się. Dostałem list od jakiegoś wkurzonego faceta. Napisał, że
jak nie przestanę pieprzyć jego żony, to mnie zabije.
- W czym problem - po prostu przestań...
- Debil się nie podpisał...

------------------------------------------------------------------------------------

- Panie doktorze, a jak szybko po operacji będę mogła uprawiać sex
- [szok, zaskoczenie, zmieszanie] Wie pani, ale pierwszy raz ktoś mnie się o
coś takiego pyta przy operacji migdałków...

------------------------------------------------------------------------------------

Siedzi Jasiu na krawężniku i beczy. Łzy mu ciurkiem lecą przez palce.
Przechodzi jakiś dziadek i pyta: - Synku, czemu płaczesz
Jasiu na to - płaczę, bo nie mogę robić tych rzeczy, które robią starsi
chłopcy...
Dziadek usiadł obok niego i też zaczął płakać

------------------------------------------------------------------------------------

Statek uległ katastrofie. Jedyny pasażer, który ocalał siedział pod
palmą i obgryzał kość. Obgryzioną rzucił na stos innych kości. W tym samym momencie
dostrzegł ekipę ratunkową.
Ekipa ratunkowa stanęła jak wryta. Byli w szoku widząc stos obgryzonych
ludzkich kości i siedzącego obok mężczyznę. Najwyraźniej zjadł
współpasażerów! Widząc przerażenie w ich oczach, mężczyzna spuścił głowę i rzekł zawstyczony:
- Tak to prawda... Zjadłem ich wszystkich. Ale nie osądzajcie mnie pochopnie
! Chciałem żyć ! Cóż złego jest w tym, że chciałem żyć?
- Nie będę Cię osądzał - odrzekł dowódca ekipy - nie ma w tym nic złego, że
chciałeś przeżyć. Ale ten statek rozbił się, kur*wa, wczoraj !

------------------------------------------------------------------------------------

Pijany w sztok facet wychodzi z baru, wykonuje kilka tanecznych kroków i
zatrzymuje się przy krawężniku z kluczykami w dłoni. Stoi tak sobie i się
kiwa... Podchodzi do niego policjant, klepie w ramię i pyta:
- Może w czymś pomóc?
- Taaak! Tak! Chtoooś mi uuchrat samooo...chóóót!
- No... A gdzie był ten samochód, kiedy ostatnio go pan widział?
- Ooo.. tuuuu! Na choońsssuuu teecho chluuszyyycha!
W tym momencie policjant zauważa, że facet ma rozpięty rozporek i cosik mu
tam wystaje.
- Czy jest pan świadomy tego, że się pan obnażył?!
Facet spogląda w dół:
- Oooo... poszszszsz! I dzieszszszyyynę teszsz saprallliii!

------------------------------------------------------------------------------------

Kilka lat temu dwóch facetów wynalzało linę Bungee i wyjechali do Hiszpanii
ją wypróbować. Zbudowali 50 metrową wieżę i jeden z nich stanął na jej
szczycie, przyzwiązał sobie liną stopy i rzucił sie w dół. W tym czasie na
20 metrze usadowił się drugi aby złapać kolegę gdy już będzie wracać z
powrotem. Pierwszy poleciał w dół i odbił sie. Jednak drugi nie zdołał go
złapać. Nie udało mu sie także gdy kolega wracał po raz drugi. Jednak gdy
leciał drugiem razem ten stojący zauważył że skaczący kolega ma spuchniętą
twarz. Za trzecim razem tez go nie złapał, ale zauważył że ten skaczący ma
już twarz całą poranioną . Udało mu sie złapać go dopiero za piątym razem.
Gdy już go oswobodził z lin pyta przerażony:
-Co się stało? Lina była za długa?
Na to ten drugi, z całym ryjcem we krwi:
-Ty a co to jest Pinata*

* Pinata - (dla arogantów - hiszpańska zabawa polegająca na napieprzaniu
drewnianymi drągami w figurę zawieszoną na linie. Z figury owej wypadają
po rozbiciu słodycze)

------------------------------------------------------------------------------------

Jedzie facet Land Roverem przez bezdroza srodkowego Zachodu, glusza
kompletna, dzicz i zadupie. Jedzie tak sobie, jedzie, a tu nagle - bec,
silnik zgasl. Paliwo jest, akumulator kreci, co za cholera? Stoi tak facet
wsród tego odludzia przy Land Roverze z podniesiona maska, do najblizszej
osady ludzkiej dziesiatki mil wertepów, skrobie sie po glowie i nie wie co
dalej.
Az tu patrzy - zbliza sie do niego kary mustang.
Podbiegl do samochodu, zajrzal pod maske i bach, przykopal z boku!
Silnik - jak zaczarowany - zaskoczyl!
Facet oszolomiony pojechal dalej, w nastepnej osadzie opowiada cala historie
wlascicielowi stacji benzynowej.
- Kary, mówi pan? No to miales pan szczescie!
- Szczescie, dlaczego? - pyta zdumiony wedrowiec.
- Bo tu jeszcze biega po okolicy siwek, ale on sie kompletnie nie zna na
samochodach!

------------------------------------------------------------------------------------

- Name?
- Abdu Dalah Sarafi.
- Sex?
- 4 times a week.
- No, no, no..Male or female?
- Male, female, sometimes camel..

------------------------------------------------------------------------------------

Kolega z klasy powiedzial Jasiowi, ze wymyslil dobry sposób na szantazowanie
doroslych:
- Mówisz tylko "Znam cala prawde" i kazdy dorosly glupieje, bo na pewno ma
jakas tajemnice, której nie chcialby ujawnic...
Podekscytowany Jasio postanowil wypróbowac swiezo zdobyta wiedze w domu.
Przyszedl do mamy, powiedzial:
- Znam cala prawde.
I... dostal 50 zlotych, z przykazaniem, zeby nic nie mówil ojcu.
Zachwycony pobiegl szybko do ojca, powiedzial:
- Znam cala prawde.
I dostal 100 zlotych ? z zastrzezeniem, zeby nic nie powiedzial matce.
Rozochocony Jas postanowil wiec wypróbowac nowa metode równiez na kims spoza
rodziny. Nadarzyla sie okazja, kiedy listonosz przyniósl poczte.
- Znam cala prawde! - powiedzial z szelmowskim usmiechem Jasio.
Listonosz pobladl, poczerwienial, rzucil listy na ziemie, rozlozyl ramiona i
wzruszonym glosem wyszeptal:
- W takim razie usciskaj tatusia...

------------------------------------------------------------------------------------

Kiedy piecioletnia coreczka zaczela wypytywac mame o to skad sie wziela na
swiecie, ta delikatnie jej opowiedziala. Po paru dniach dziewczynka dalej
zafascynowana nowo zdobyta wiedza pyta mame
- A wiec nasionko tatusia zapladnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w
brzuszku ?
- Wlasnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
- Ale jak nasionko dostaje sie tam ?
- Czy mamusia je polyka ? - pyta coreczka
- Tylko wtedy gdy chce nowa sukienke... - odpowiada mama.

------------------------------------------------------------------------------------

- Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam?
- Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?!

------------------------------------------------------------------------------------

Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowce:
- Synku chcesz orzeszka?
-Poprosze.
Na drugi dzien to samo ,kierowca mowi do babci:
-Niech pani tez zje.
-Chlopcze ja juz nie mam zebow.
Trzeci dzien i znowu :
-Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
-Babciu ,a skad masz takie dobre orzeszki?
-Z Toffifee..

------------------------------------------------------------------------------------

Jasio sklada zyczenia dziadkowi z okazji 70 urodzin.
- Mam dla ciebie dwie wiadomosci jedna dobra druga zla.
- No to zacznij od dobrej.
- Na twoje urodziny przyjda dwie striptizerki.
- To swietnie, a ta zla?
- Beda w twoim wieku!!!

------------------------------------------------------------------------------------

Byla sobie zakochana para. Juz sie mieli pobierac, ale w przeddzien slubu
zgineli w wypadku. Trafili do nieba i po kilku tygodniach stwierdzili, ze
nie sa do konca szczesliwi. Narzeczony poszedl wiec do Sw. Piotra.
- Piotrze - mowi - fajnie nam sie tu u was mieszka, ale przykro nam, ze
przed smiercia nie zdazylismy wziac slubu. Mozemy pobrac sie w niebie?
Piotr na to:
- Sorry, ale nie wiem - nikt tu sie nie zenil. Idz z tym do Boga, umowie
cie.
Stanal wiec narzeczony przed Bogiem i pyta o slub, a Bog na to:
- Przyjdz za piec lat, zobaczymy.
Minelo piec lat. Chlopak znowu prosi Boga, a Najwyzszy rzecze:
- Jeszcze raz dokladnie przemysl cala sprawe. Masz na to piec dodatkowych
lat.
Biedak zmartwil sie, ale z Bogiem nie ma dyskusji. Przychodzi po pieciu
latach.
Bog od razu go poznal:
- Tak, mozecie wziac slub: sobota, godzina 14, w kaplicy glownej.
Minely dwa tygodnie i pan mlody znow puka do Boga:
- Boze, chcemy rozwodu, nie mozemy ze soba juz wytrzymac.
Kiedy Bog to uslyszal, zlapal sie za glowe i mowi:
- Sluchaj, bracie! Dziesiec lat zajelo nam znalezienie w niebie ksiedza. Czy
ty wiesz, ile bedziemy szukac prawnika?

------------------------------------------------------------------------------------

-Dlaczego wozy policyjne jezdza tak szybko?
-Zeby policjanci nie zapomnieli dokad i po co jada!

------------------------------------------------------------------------------------

Rok 2005. Trawnik przed Białym Domem, stoi marine na służbie z karabinem,
podchodzi jakiś koleś.
- Czy mógłbym wejść do Białego Domu i porozmawiać z prezydentem Bushem?
- Przykro mi, ale pan Bush nie jest już prezydentem i nie rezyduje w Białym
Domu.
- Aha, dziękuję, do widzenia.
Na drugi dzień to samo:
- Czy mógłbym wejść do Białego Domu i porozmawiać z prezydentem Bushem?
- Przykro mi, ale pan Bush nie jest już prezydentem i nie rezyduje w Białym
Domu.
- Aha, dziękuję, do widzenia.
Na trzeci znów to samo, czwarty, piąty, w końcu marine się wkurzył:
- Panie, o co panu chodzi? Wciąż pan pyta czy można wejść do Białego Domu i
spotkać się z Bushem, a ja panu w kółko mówię że Bush już tu nie mieszka, bo
nie jest prezydentem. Po co
pan to robi?
- Bo bardzo lubię tego słuchać.

------------------------------------------------------------------------------------

U pani Kowalskej zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie spodziewała się nikogo więc
zdziwiona poszła tworzyć. W drzwiach stoi nieznajomy facet i od razu pyta:
- Ma pani narządy płciowe?
Oburzona Kowalska zatrzasęła typkowi drzwi przed nosem. Następnego dnia ten
sam facet nachodzi ją i ponownie pyta:
- Ma pani narządy płciowe?
Kowalska, tak jak poprzednio, zatrzasnęła szybko drzwi. Ponieważ facet
naszedł ją już dwa razy zaczęła się obawiać i wieczorem opowiedziała o całym
zajściu mężowi. Pan Kowlaski, gdy tylko się o tym dowiedział, uniósł się
straszliwie i zaczął kląć na brak moralności w dzisiejszym społeczeństwie.
Postanowił również policzyć się z natrętem. Następnego dnia został w domu na
cały dzień oczekując na dzwonek do drzwi. Wreszcie nadeszła oczekiwana
chwila: ktoś zadzwonił do drzwi. Kowalski ustawił się szybko za drzwiami a
jego żona otworzyła. No i znów w drzwiach stał ów nieznajomy z natrętnym
pytaniem:
- MA pani narządy płciowe?
Kobieta zebrała się w sobie i wykrzyczała:
- Oczywiście że mam!! A dlaczego pan ciągle o to pyta??!!
- W takim razie niech pani poprosi męża aby ich używał a nie tych mojej
żony!

------------------------------------------------------------------------------------

Pacjentka u lekarza:
- Na wstepie pragne zaznaczyc, ze jeszcze jestem dziewica.
- To sie swietnie sklada, bo jestem lekarzem pierwszego kontaktu.

------------------------------------------------------------------------------------

pali kogut skręta. podchodzi kurczaczek:
-kogut co masz ?
-maryche pale
-daj pociągnąć
-masz, tylko uważaj bo mocny sprzęt
-ok [wssfffffsffff.....] - zaciągnął sie mały
-no i jak kurczak, czujesz coś ?
-nic nie ciuje
- ?????, no to masz jeszcze jednego
-ok [wssfffffsffff.....] - zaciągnął sie mały po raz drugi
-no i jak kurczak, czujesz coś ?
-nic nie ciuje
no co jest - myśli se kogut. a ciul - zrobie mu super skręta.
zawinął kogut prawie cały sprzęt jaki miał w gazete i dał kurczakowi ...
-no i jak kurczak, teraz czujesz coś ?
-nic nie ciuje
- no żesz ku...wa , jak to nic nie czujesz ?
- nic nie ciuje, nie ciuje dziubka, nie ciuje skrzydełek, nie ciuje nóżek

------------------------------------------------------------------------------------

Na parking strzeżony podjeżdża facet rozklekotanym kaszlakiem. Stróż na
bramie zagaja do szofera:
- 5 złotych.
- Gratuluję! Kupił pan!

------------------------------------------------------------------------------------

Pewnego wieczora ojciec usłyszał modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę, tatę i babcię. Do widzenia dziadziu.
Uznał to za dziwne, ale nie zwrocił na to szczególnej uwagi. Następnego dnia
dziadek zmarł. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie usłyszał dziwną
modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę i tatę. Do widzenia babciu.
Następnego dnia babcia zmarła. Ojciec był strasznie zmartwiony całą tą
sytuacją. Jakieś dwa tygodnie poźniej synek modlił się następująco:
- Boże pobłogosław mamę. Do widzenia tato.
Przyprawiło to ojca prawie o zawał serca. Następnego dnia poszedł do pracy
wcześniej, aby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas siedział jak na szpilkach,
podczas przerwy obiadowej nawet nie tknął jedzenia. Po pracy poszedł do
pobliskiej restauracji i cały czas czekał na najgorsze. Ostatecznie dotarł
do domu po północy. Był ciągle żywy! Od progu zaczął przepraszać żonę:
- Przepraszam kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień ...
- Miałes zły dzień? TY MIAŁEŚ ZŁY DZIEŃ? A co ja mam powiedzieć? Listonosz
miał zawał na progu naszych drzwi

------------------------------------------------------------------------------------
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 17 lis 2004, o 02:27 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 1361
Lokalizacja: Litzmannstadt
Dresiarz wrócił z Paryża do swojej kobiety w Polsce i jej opowiada:
-"Słuchaj Jola, jak tam zajebiście! Wychodzę z tego metra na ten qrva plac, patrzę w lewo, i o ja pierdolę, patrzę w prawo, i no qrva, jak zajebiście! Idę przed siebie, i jak wyqrviście!.... Ale Jolka, dlaczego płacesz?"
-"bo z tego co opowiadasz, tak tam romantycznie..."

Co należy zrobić, jak się zobaczy epileptyka w wannie?
wrzucić proszek i pranie
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 11 gru 2004, o 13:19 
Użytkownik

Posty: 4
Lokalizacja: Polska
Przychodzi kolo do lekarza, rozpina rozporek i wyciąga swoje przyrodzenie. Lekarz do niego mówi:
-co z nim jest? Może jest za duży?
-Nie, nie jest za duży - odpowiada
-No to może jest za mały? - pyta lekarz
-Nie, nie jest za mały - odpowiada kolo
-No to co z nim jest? - pyta lekarz
-Fajny, co!!
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 11 gru 2004, o 16:07 
Użytkownik

Posty: 41
Lokalizacja: ze wsi
Zając na brzegu rzeki pali skręta. Podpływa do niego bóbr i mówi:
-Hej Zając, co robisz?
-Jaram skręta, chcesz się sztachnąć?
-No jasne dawaj. - po czym bóbr się zaciągnął i od razu wypuścił. Zając na to:
- Nie tak, musisz dłużej trzymać! Zróbmy tak, zaciągnij się, przepłyń na drugą stronę rzeki i spowrotem, i dopiero wypuść.
Bóbr popłynął na drugą stronę i spotkał krokodyla. Powiedział mu że zając ma dobre zioło po drugiej stronie rzeki. Krokodyl popłynął do zająca. Zając zabaczył wynurzającego się krokodyla:
- Bóbr qrwa!! Wypuszczaj, wypuszczaj!!!
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 11 gru 2004, o 16:15 
Korepetytor
Avatar użytkownika

Posty: 1910
Lokalizacja: Kraków
JEJ pamiętnik:


Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny. Umówiliśmy się na drinka w
barze. Ponieważ całe popołudnie z koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że
może to moja wina...dotarłam trochę z opóźnieniem; ale on nic nie powiedział.
Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc ja proponowałam pójść w inne
miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był
dziwny. Był jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać,
czy to moja wina czy nie! Pytałam, czy coś nie tak zrobiłam, on powiedział że
nie mam z tym nic wspólnego, ale jego odpowiedź nie była przekonująca. Później w
drodze do domu objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi tylko
zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie, nic
nie powiedział... nie powiedział że mnie kocha... bardzo się tym martwię! W
końcu byliśmy w domu; w tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić;
próbowałam z nim pozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś zanurzony w
myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się skończyło. W końcu poddałam się
i poszłam spać. Ale dziesięć minut później, niespodziewanie on też przyszedł do
łóżka, i o dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas był
jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać znowu o naszej
sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał. Zaczęłam płakać, i płakałam cały
noc aż zasnęłam. Jestem pewna, że on myśli o innej, moje życie jest takie
trudne."





JEGO
pamiętnik


"Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"
Góra
Mężczyzna Offline
 Tytuł: Kawały
PostNapisane: 18 mar 2005, o 00:05 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 597
Lokalizacja: Rzeszów
Historyjka mnie zabiła:)


http://www.joemonster.org/article.php?s ... e=&order=0





pozdrawiam.
Góra
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 329 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona


 Zobacz podobne tematy
 Tytuł tematu   Autor   Odpowiedzi 
 Wydzielono z: Kawały
Dyrektor pewnej francuskiej firmy zebrał swoich pracowników: - Zbliża się jubileusz naszej firmy. Trzeba go zorganizować tak, żeby cały Paryż o nim mówił. Jednocześnie należy zredukować koszty do minimum. Trzeba też pamiętać, że jubileusz wam, pracow...
 Lexie00  2
 
Atom [Regulamin Forum] [Instrukcja LaTeX-a] [Poradnik] [Reklama] [Kontakt]
Copyright (C) ParaRent.com