Prosta zasada - chcesz się zajmować czymkolwiek, co nie jest matematyką finansową / równaniami różniczkowymi / algebrą uniwersalną - UW.
1. Algebra na PW jest koszmarną parodią, student po kursie umie ładnie wypowiedzieć twierdzenie o izomorfizmie dla algebr ogólnych i zdefiniować kratę czy algebrę Boole'a, ale nie zna żadnego nietrywialnego twierdzenia np. z teorii grup, nie wie co to jest np. pierścień noetherowski, twierdzenie Sylowa, w ogóle NIC konkretnego nie wie. Prowadzenie przez ludzi od algebry uniwersalnej podstawowego kursu algebry jest okrutną pomyłką. Twierdzenie Sylowa na przyklad jest gdzieś na 'wybranych zagadnieniach algebry' czy coś w ten deseń, ale i tak po chwili jak się je poda, to się przechodzi do jakichś quazigrup, żeby przez przypadek nie dojsćć do czegoś głębszego. Mnóstwo ogólnych struktur z których rozważania nic nie wynika

Dobór zadań na ćwiczenia woła o pomstę do nieba.
2.. Kurs równań zwyczajnych to parodia - przez semestr na ćwiczeniach liczy się przykładziki alla Krysicki/Włodarski, teoria jakościowa no to jakieś tam 2 proste przykłady na krzyż.
3. Równania cząstkowe? Na dowiedzenie się, co to jest przestrzeń Sobolewa czy tam słabe rozwiązanie trzeba chyba poczekać na poziom magisterski. Egzamin również polega na przeliczaniu sztucznie dobranych przykładów.
4. Jakieś kuriozalne przedmioty obowiązkowe w sylabusie jak wstęp do programowania matematycznego, programowanie obiektowe czy fizyka 2.
5. Poza przedmiotami finansowymi i numerkowopodobnymi w stylu Metody Elementow Skonczonych, albo jakiejs optymalizacji dyskretnej to nie ma w zasadzie niczego obieralnego czego nie mozna by zrobic lepiej na MiMUW.
6. Czy na tym wydziale sa w ogole jakies dobre cwiczenia?

Chyba Analiza I z drem Gorka:)
7. Wyklady bywaja rozsadne, np. analiza z Rzezuchowskim albo Fryszkowskim, matematyka dyskretna (a raczej teoria grafow pod ta zawoalowana nazwa0 z Traczykiem.
Z gory uprzedzam, ze wydzial znam z tego, ze mieszkalem ze studentem tegoz, nie raz jak mi sie nudzilo to chodzilem tam na zajecia bo mialem niedaleko. I sylabusy przegladalem;)
kemot25, to bardzo ciekawe co mowisz, ze to matematyka z XIX wieku. Banach sie chyba w grobie przewraca, ze zostal XIXwiecznym matematykiem.