szukanie zaawansowane
 [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 20 lip 2012, o 08:49 
Użytkownik

Posty: 18
Lokalizacja: Warszawa
Witam,
Co myślicie o używaniu kalkulatorów na lekcji matematyki? Gdy ja pisałem maturę, prawie 20 lat temu, mogłem korzystać z kalkulatora naukowego. Potem pojawiła się nowa wersja egzaminu dojrzałości, gdzie dozwolony jest tylko kalkulator prosty i ten stan utrzymuje się niezmiennie mimo zmian we władzach CKE. W tej sytuacji kalkulatory graficzne są używane na maturze, ale tylko tej w szkołach IBO, a jest ich w Polsce chyba ok. 30.
Nie wiem dlaczego ta kwestia stoi od lat w miejscu, mimo że w Europie Zachodniej to standard od kilkunastu lat.
Pozwalacie swoim uczniom na używanie kalkulatorów naukowych? A może macie graficzne?



Tu można posłuchać prof. Wacława Zawadowskiego, znanego dydaktyka i jednego z założycieli Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki, odnośnie kalkulatorów w nauczaniu ... wczesnoszkolnym http://youtu.be/EIAKp6P0jW8
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 20 lip 2012, o 11:20 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 8687
Lokalizacja: Wrocław
Kiedy zadania wymagają przeprowadzenia pewnego procesu myślowego, to nie miałbym nic przeciwko.
W przypadku, gdy jednak polecenia maturalne wyglądają tak: "Rozwiązaniem równania x^2+3x+1 jest: " to pojawia się wątpliwość. Mówi się, że obecnie uczeń liceum potrafi tylko deltę policzyć- gdyby miał kalkulator naukowy, to pewnie nawet tego by nie potrafił.
Dodatkowo mogą powstać pytania: czy kalkulator z dostępem do internetu i możliwością komunikacji z innymi urządzeniami, to wciąż kalkulator? Czy telefon komórkowy może zostać uznany jako kalkulator z możliwością wykonywania połączeń telefonicznych? :)


Pozdrawiam.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 20 lip 2012, o 13:10 
Gość Specjalny

Posty: 8603
Lokalizacja: Kraków
Wg mnie kalkulatory jak najbardziej powinny być częściej wykorzystywane. I to nie tylko te w wersji "prostej".
Mamy XXI wiek, a sposoby nauczania niewiele się zmieniają od tych starodawnych.
Jedna taka rzecz która najbardziej mi się rzuca to np. taka sytuacja: uczeń ma rozwiązać dajmy na to równanie: x^2 - 1 = 0. Metod jest kilka jedne mniej wymagające inne bardziej, ale widząc "ładny" wynik x = \pm 1 uczeń ma większą pewność, że rozwiązał prawidłowo zadanie.
Teraz biorąc inne równanie np. x^2 - 7x + 9 = 0 pierwiastki się bardziej komplikują. Uczeń zastanawia się czy aby na pewno dobrze to rozwiązał. W dodatku poda wynik nie podając przybliżenia. A po co komu dokładny wynik jak już pracując potrzeba będzie tylko precyzji dwóch/trzech miejsc znaczących?
Poza tym mając kalkulator graficzny uczeń może albo męczyć się wyznaczając dokładne rozwiązania, albo poprosić pana kalkulatora by jakąś funkcją solve rozwiązał, albo wreszcie naszkicować wykres i odczytać przybliżone rozwiązania. Metod jest znacznie więcej i pozwalają ocenić jak uczeń podchodzi do problemu i jak stara się go rozwiązać. Są to warunki bliższe temu co czeka go w pracy po studiach czy szkole i nie tworzą tej iluzji odpowiedzi w "prostej postaci".
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 20 lip 2012, o 19:56 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 2144
Lokalizacja: Warszawa
Cóż, moim zdaniem to, czy z kalkulatora (jakiegokolwiek) powinno się skorzystać zależy od sytuacji. Jeśli mamy zadanie na przykład z geomatrii, w którym musimy mysleniem dojść do wyniku, poprzez skorzystanie z odpowiednich twierdzeń i zrobienia rysunku, a na koniec wychodzi nam dziwne działanie, to według mnie skorzystanie z kalkulatora nie jest grzechem. Wtedy uczeń nie idzie na ,,łatwiznę", bo do ostatniego działania musiał dojść myśleniem. No ale jezeli mamy zadanie typu: Oblicz dane działanie, to korzystanie z kalkulatora w celu jego rozwiązania trochę mija się z celem.
Pozdrawiam!
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 20 lip 2012, o 20:39 
Użytkownik

Posty: 22523
Lokalizacja: piaski
Problem (wg mnie) leży raczej nie w ,,czy można ?", a ,,czy używający wie do czego ?".

Po prostu nie każdy zdający (czy większość czy mniejszość - nie wiem) zdaje sobie sprawę, że
1) kalkulator pomaga gdy wiemy co robić (sama maszynka niczego nie wymyśli) - i tu jestem za tym aby działać na ,,prostym" bo (jak już wspomniano) ciężko ustalić pułap tych innych.

2) nawet jak wie co obliczać to jeszcze trzeba kalkulator ,,kontrolować" - często wyskakują jakieś dziwne wyniki i nie są weryfikowane.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 4 sie 2012, o 20:20 
Użytkownik

Posty: 18
Lokalizacja: Warszawa
Problem jest szeroki i obejmuje różne zagadnienia:
1. Kiedy wprowadzać kalkulator? Czy jak uważa prof. Zawadowski już na etapie nauczania początkowego? Pozornie wygląda to jak herezja ale w sytuacji gdy dzieci wcześniej uczą się obsługi pilota do telewizora, komórki (lub komputera) niż czytania, pisania a czasem nawet mówienia, oburzenie konserwatystów przestaje być takie oczywiste.
2. Jak uczyć z kalkulatorami. Wprowadzając do nauczania (i na egzaminy) kalkulatory naukowe lub graficzne, dajemy uczniowi ogromne możliwości obliczeniowe. W takiej sytuacji na pewno należy zmienić polecenia w zadaniach. Ale być może jest wtedy szansa aby zwiększyć oczekiwania? Może zamiast rozwiązania równania kwadratowego moglibyśmy oczekiwać wykreowania takiego równania do opisu modelowanej sytuacji?
3. Jakiej matematyki chcemy uczyć? Pierwsze twierdzenie zostało udowodnione z użyciem komputera ponad 30 lat temu (cztery barwy). Trochę się od tego czasu zmieniło. Czy nadal w edukacji matematycznej najważniejsze powinny być sprawne rachunki i znajomość kilkudziesięciu algorytmów obliczeniowych jak przysłowiowa delta?
4. Po co uczymy dzieci matematyki? Dla logicznego myślenia? Bzdura. Dziś potrzebujemy inżynierów, którzy będą skutecznie stosowali matematykę, a w ich pracy najważniejszy jest dziś komputer. Może zatem warto zwrócić uwagę aby uczeń kończący szkołę umiał wykorzystywać technologię w rozwiązywaniu problemów matematycznych.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 4 sie 2012, o 20:28 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 2144
Lokalizacja: Warszawa
Wiele lat temu nie było kalkulatorów, a ludzie sobie radzili. I wychodzili lepiej niż dzisiaj. Teraz uczeń dorwie się do kalkulatora, bo nauczyciel mu tego nie zabroni i potem będzie miał problemy z tabliczką mnożenia w zakresie 100.
casiokalk napisał(a):
4. Po co uczymy dzieci matematyki? Dla logicznego myślenia? Bzdura. Dziś potrzebujemy inżynierów, którzy będą skutecznie stosowali matematykę, a w ich pracy najważniejszy jest dziś komputer. Może zatem warto zwrócić uwagę aby uczeń kończący szkołę umiał wykorzystywać technologię w rozwiązywaniu problemów matematycznych.

Aha, czyli jeżeli ktoś z góry założył, że będzie humanistą, to niech nie uczy się matematyki? Matematyka ma głównie kształtować logiczne myślenie, a to, że brakuje nam inżynierów, to zupełnie inna sprawa.
Pozdrawiam!
Góra
PostNapisane: 4 sie 2012, o 20:30 
Użytkownik
No i co Pan zrobił? Muszę z kolegą wujomaro, się zgodzić.

casiokalk, Pan widział, żeby inżynier z kalkulatorem latał tak swoją drogą? Może od razu Mathcada będziemy uczyć w podstawówce?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 4 sie 2012, o 20:55 
Użytkownik

Posty: 18
Lokalizacja: Warszawa
Jeżeli chodzi o kalkulator to znam kilku geodetów :). Ale tak jak pisałem, standardem są oczywiście komputery. Jednak liczba podana przez kompa, nie różni się niczym od tej jaką podaje nam kalkulator. Nie ma znaczenia czy urządzenia jest duże czy małe, ważne jest czy umiemy je właściwie wpleść w matematyczne rozwiązywanie problemu, a tego trzeba się nauczyć.

Pytania o Mathcad chyba nie rozumiem ...
Góra
PostNapisane: 4 sie 2012, o 20:59 
Użytkownik
Przecież Mathcad się bardziej przyda takiemu inżynierowi. No to od razu zainwestujmy w to.

Cytuj:
jednak liczba podana przez kompa, nie różni się niczym od tej jaką podaje nam kalkulator. Nie ma znaczenia czy urządzenia jest duże czy małe, ważne jest czy umiemy je właściwie wpleść w matematyczne rozwiązywanie problemu, a tego trzeba się nauczyć.


No tak. Tylko komputer jest zdolny do wykonywania bardziej skomplikowanych obliczeń. No i jak już mówimy o inżynierach no to chyba te obliczenia nas bardziej będą interesowały niż tylko to co kalkulator może zrobić, nie?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 4 sie 2012, o 20:59 
Gość Specjalny

Posty: 8603
Lokalizacja: Kraków
wujomaro napisał(a):
Wiele lat temu nie było kalkulatorów, a ludzie sobie radzili. I wychodzili lepiej niż dzisiaj.
I to niby kalkulatory są winne temu, że teraz wychodzą gorzej?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 4 sie 2012, o 21:04 
Użytkownik
Avatar użytkownika

Posty: 2144
Lokalizacja: Warszawa
luka52, nie kalkulatory, tylko ludzie. Wiele osób sięga po kalkulator bez zastanowienia, nawet do obliczenia prostych działań. Kalkulator stał się ułatwieniem, jadnak nie każdy tak go postrzega. Teraz wielu uczniów myśli sobie: ,,Po co liczyć pisemnie, jeśli można na kalkulatorze?" I wydaje mu się, że zrobił coś sprytnego, bo nauczyciel tego nie zauważył. A potem kończą jak kończą...
Pozdrawiam!
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 4 sie 2012, o 21:12 
Gość Specjalny

Posty: 8603
Lokalizacja: Kraków
A ponoć matematyka ma uczyć logicznego myślenia, a tu wyskakuje bezmyślność.

A co niby złego w tym, że zamiast pisemnie policzy na kalkulatorze? Na pewnym etapie edukacji to powinna być norma. Jak pójdzie do pracy, np. w wakacje na kasę do sklepu, to może też ma pisemnie dodawać, bo tak uczyli?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 4 sie 2012, o 21:20 
Użytkownik

Posty: 18
Lokalizacja: Warszawa
Zróbmy mały eksperyment.
a) przyjmujemy że człowiek dziś nie zna tabliczki mnożenia (np. jakaś wada psychiczna, ale umie liczyć na kalkulatorze. Czy z tego powodu dużo straci? W jakiej sytuacji życiowej będzie miał poważny problem?
b) a teraz odwrotnie. Znam tabliczkę mnożenia ale z jakiś powodów psychicznych nie mogę opanować liczenia na prostym kalkulatorze.

Która sytuacja jest gorsza?
Góra
PostNapisane: 4 sie 2012, o 21:24 
Użytkownik
Przyjmijmy, że człowiek ma trzy ręce i 5 głów...czy można prosić o jakąś merytoryczną rozmowę z Pańskiej strony?

Ja nie stosowałem kalkulatora, teraz też nie stosuje. Miałem jakieś problemy, żeby opanować materiał? Moi koledzy z klasy też nie stosowali. A teraz nie stosuje, bo mam kompa/lapka. Więc przyzwyczajenia związane z kalkulatorem też by mi się nie przydały.
Góra
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


 Zobacz podobne tematy
 Tytuł tematu   Autor   Odpowiedzi 
 Zrozumienie instrukcji w j.ang - kalkulator!  Qóba  3
 Kalkulator Casio fx-991ES PLUS - mode stat  qiriness  0
 Kalkulator/skrypt rozwiązujący równanie  kamil13151  1
 Kalkulator równań z 7 niewiadomymi  xamrex  8
 
Atom [Regulamin Forum] [Instrukcja LaTeX-a] [Poradnik] [F.A.Q.] [Reklama] [Kontakt]
Copyright (C) Karpatka.pl