szukanie zaawansowane
 [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 1 lut 2014, o 20:16 
Użytkownik

Posty: 69
Lokalizacja: Zielone Wzgórze
Jestem ciekaw, co każdy z was myśli w kwestii teorii na egzaminie z matematyki. Interesuje mnie, jaki jest sens uczenia się czegoś, co tak na prawdę w życiu nie przyda się. Dla przykładu: myje naczynia, idę do sklepu, jadę samochodem to definicja pochodnej, całki, granicy, będzie mi potrzebna przy tym? Ja rozumiem studia matematyczne, ale chyba głowa nie śmietnik, czyż nie?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 1 lut 2014, o 20:25 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 17576
Lokalizacja: Cieszyn
Co studiujesz? Miałem tu parę uwag skierowanych do studenta matematyki. Ale na razie się powstrzymam. Odpowiedź na Twoje pytanie zależy od kierunku studiów.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 1 lut 2014, o 20:41 
Użytkownik

Posty: 69
Lokalizacja: Zielone Wzgórze
Inżynierie materiałową, sądzę iż wystarcza fakt, że umiem takie rzeczy liczyć prawda?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 1 lut 2014, o 21:13 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 17576
Lokalizacja: Cieszyn
Bo już myślałem, że matematykę studiujesz. Dobrze że nie napisałem uwag jakie miałem.

Prowadzę wykłady z matematyki na mechanice. Wymagam podstawowych definicji i twierdzeń, dowodów już nie żądam i rzadko je na wykładzie przeprowadzam. Pytam o rzeczy najważniejsze: co to jest pochodna, całka, jakie są ich zastosowania itp. Teorię w jakimś stopniu należy opanować. Trzeba nie tylko wiedzieć, jak się to liczy, ale też i co to jest, do czego się stosuje. Nie można całkowicie pominąć teorii. Przecież i w podstawowych zadaniach z mechaniki pojawiają się elementy rachunku różniczkowego. Np. średnia prędkość w odcinku czasowym to nic innego jak iloraz różnicowy przyrostu drogi do przyrostu czasu. Przechodząc z przyrostem czasu do zera masz prędkość chwilową w postaci pochodnej. I musisz wiedzieć, czym jest ta pochodna. Tak więc jeśli będziesz umiał tylko liczyć, dostaniesz u mnie ocenę dostateczną i nic więcej. Na dobrą musisz wiedzieć co to jest. A na bardzo dobrą - umieć zastosować, wskazać obszary zastosowań, zbudować własnoręcznie przykład itp.
Góra
Mężczyzna Online
PostNapisane: 2 lut 2014, o 00:27 
Użytkownik

Posty: 5130
Lokalizacja: Staszów
MmikiM napisał(a):
Inżynierie materiałową, sądzę iż wystarcza fakt, że umiem takie rzeczy liczyć prawda?

Jeżeli inżynieria materiałowa sprowadzała by się do segregowania materiałów w magazynie, to nawet i to nie jest potrzebne.
Ale przecież ta inżynieria zajmuje się czymś więcej. Może nawet badaniami w laboratorium wytrzymałościowym, chemicznym, a wtedy nie podchodzą szkolne przykłady na pochodną, całkę, choćby w próbie badania wytrzymałości doraźnej w zależności od prędkości narastania obciążenia,
takie od 1kN do 50 kN w dwie sekundy? Rozrzut wyników, rozkład gausowski czy hi kwadrat, a może inny? Trzeba to zbadać. Oszacowanie błędów.

Wiem co piszę, bo nie raz stawałem przed pozornie prostym problemem wymagającym albo analizy, albo zbudowania sobie jakiejś w miarę dobrej teorii. I wtedy książka do rączki i samoszkolenie.
Ogólnie uważam, że miałem za mało matematyki na studiach.
Może wystarczająco do liter przed nazwisko na pieczątce, ale co do potrzeb zawodowych to trochę za mało.
W.Kr.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 11:27 
Użytkownik

Posty: 69
Lokalizacja: Zielone Wzgórze
To z innej beczki, jak dostałem 5 z zaliczenia z matematyki, a z egzaminu z teorii+liczenia 2 to oznacza, że jej nie rozumiem, bo nie wyuczyłem się słowo w słowo twierdzeń, definicji?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 15:56 
Moderator
Avatar użytkownika

Posty: 2608
Lokalizacja: Warszawa
MmikiM napisał(a):
a z egzaminu z teorii+liczenia 2 to oznacza, że jej nie rozumiem, bo nie wyuczyłem się słowo w słowo twierdzeń, definicji?


Nie, to znaczy, że nie rozumiesz, bo nie rozumiesz ich treści. Nauczenie się algorytmów rozwiązywania pewnych konkretnych problemów rachunkowych pozwoli ci przejść przez studia. Ale życie inżyniera nie będzie stawiało tobie problemów, których pełne rozwiązanie znajdziesz w zbiorze zadań. Dla ciebie matematyka to narzędzie, ale jeśli nie będziesz rozumiał jak działa i dlaczego tak, to nadejdzie moment, że nie będziesz umiał go użyć.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 16:04 
Użytkownik

Posty: 69
Lokalizacja: Zielone Wzgórze
To jeszcze z innej beczki, jaki jest sens uczenia się teorii od deski do deski? Błędem jest, jeżeli napisze pewne sformułowania własnymi słowami?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 16:15 
Moderator
Avatar użytkownika

Posty: 2608
Lokalizacja: Warszawa
Ale co rozumiesz przez "od deski do deski"? Czy jest błędem - zależy co i jak napiszesz. "Własnymi słowami" to bardzo szerokie stwierdzenie. Matematyka jest nauką ścisłą, i raczej trzeba wyrażać ją ściśle i poprawnie, nawet jeśli "własnymi słowami". Poza tym - z własnego doświadczenia wiem, że jeśli coś naprawdę rozumiesz, to nie masz większego problemu z odtworzeniem np. definicji, albo tezy jakiegoś twierdzenia (gorzej z założeniami, bo nie zawsze są oczywiste).
Moja koleżanka pisze magisterkę, studiuje inżynierię materiałową. Robimy sobie ostatnio długie matematyczne pogawędki, bo ma zaległości.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 16:28 
Użytkownik

Posty: 69
Lokalizacja: Zielone Wzgórze
Jak nie napiszesz tego jak na wykładach zostało to pokazane, to nie licz na zaliczone zadanie. Tzn. nie mogę inaczej trochę sformułować pewnych twierdzeń. I to się nazywa uczenie się?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 17:26 
Użytkownik

Posty: 5105
Lokalizacja: 52°16'37''N 20°52'45''E
MmikiM napisał(a):
Tzn. nie mogę inaczej trochę sformułować pewnych twierdzeń.

Podaj konkretny przykład. Nie wiemy przecież, co dla Ciebie znaczy: "trochę inaczej".
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 17:35 
Użytkownik

Posty: 69
Lokalizacja: Zielone Wzgórze
Proszę o to przykład: Eliminacja Gausa (opis algorytmu): forma przedstawiona na prezentacji jest trochę zawiła do zapamiętania słowo w słowo, więc napiszę ją nieco własnymi słowami. Czy jeżeli napiszę ją bardziej ludzkim językiem oznacza to, że jestem mądry? Czy może powinienem jak debil uczyć się słowo w słowo, jak zostało mi to pokazane, mimo iż nie rozumiem co jest tam napisane?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 23:00 
Użytkownik

Posty: 1140
MmikiM napisał(a):
Proszę o to przykład: Eliminacja Gausa (opis algorytmu): forma przedstawiona na prezentacji jest trochę zawiła do zapamiętania słowo w słowo, więc napiszę ją nieco własnymi słowami. Czy jeżeli napiszę ją bardziej ludzkim językiem oznacza to, że jestem mądry? Czy może powinienem jak debil uczyć się słowo w słowo, jak zostało mi to pokazane, mimo iż nie rozumiem co jest tam napisane?

Wiadomo że nie słowo w słowo.
Jeśli zrobiłeś jakieś zadania z eliminacją Gaussa, to wiesz jak działa algorytm i znaczy to że możesz opisać go własnymi słowami. Czy za to zadanie nie dostałeś punktów na egzaminie, bo nie napisałeś tak jak chciał wykładowca? A może porozmawiaj z nim i zapytaj?
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 23:34 
Użytkownik

Posty: 69
Lokalizacja: Zielone Wzgórze
Właśnie! W tym tkwi sedno problemu. Przykre to jest, bo to ogranicza kreatywność i rozwój. Co będzie to będzie, jeszcze zobaczymy. Jestem ciekaw, ile zagadnień, w sumie każdy z forumowiczów, musiał "wyryć na blachę" na egzamin z matematyki.
Góra
Mężczyzna Offline
PostNapisane: 5 lut 2014, o 23:40 
Gość Specjalny
Avatar użytkownika

Posty: 17576
Lokalizacja: Cieszyn
Zero.

Zdarzyło mi się zdawać egzamin z funkcji rzeczywistych. Niezmiernie trudny przedmiot, ale też bardzo potrzebny w pracy naukowej. Ja zawsze starałem się zapamiętać istotę dowodu, główne kroki, a resztę się dośpiewa w rozmowie na egzaminie. Bo miałem na ogół szczęście do wykładowców podejmujących rozmowę. Wtedy można sprzedać znacznie więcej niż się wie. Ale nie u pani docent z funkcji rzeczywistych. Ja mówię, ona słucha i zero emocji na twarzy. Wreszcie zapomniałem szczegółu dowodowego. I nic. Ja milczę, ona milczy. Milczymy razem. Około minuty. Nie wytrzymałem. Mówię: proszę mi podpowiedzieć, bo zapomniałem szczegółu. Podpowiedź dostałem, egzamin zdałem na 4.5.

Kucie na pamięć jest bez sensu. Wykładowca po chwili wie, który dowód się rozumie, a który się wykuło.
Góra
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


 Zobacz podobne tematy
 Tytuł tematu   Autor   Odpowiedzi 
 egzamin z matematyki  LySy007  1
 Egzamin z matematyki - zadanie 2  argv  1
 Egzamin z matematyki - zadanie 3  dumek93  1
 Egzamin z matematyki - zadanie 5  Szumcyfykyste  2
 Jaki smartfon wspomagający naukę matematyki?  dancewithme  8
 
Atom [Regulamin Forum] [Instrukcja LaTeX-a] [Poradnik] [F.A.Q.] [Reklama] [Kontakt]
Copyright (C) Karpatka.pl